Hehehee... święta...
kategoria: Ogólne |
No święta pierwsza klasa - choinki nie mam, zjazdu rodzinnego nie mam (ale to chyba akurat dobrze), o prezentach nic mi nie wiadomo, żarcie to bigos, a do tego skończyły mi się pety i nie mam kasy na kolejną paczkę. Nie mam nawet mojego wiecznego i potrzebnego mi jak powietrza przywileju, czyli świętego spokoju. Bida. Atmosfera... w ogóle jej nie czuję, nic a nic - może dlatego, że telewizora w pokoju już nie mam? No i po sklepach nie latam jak opętany, nie mam z czym.
W sumie to święta nie obchodzą mnie tak bardzo, jakoś przeżyję... oby tylko sylwester był ciekawszy. To mi wynagrodzi świąteczne... ekhm, świętowanie.
Dlaczego Paramounty?
kategoria: Ogólne |
Jakże w moim środowisku popularne jest kurzenie Viceroyów! Są też miłośnicy LMów, szczególnie lajtów, a ci bogatsi w kieszeniach często dźwigają Malrborasy. Nie rozumiem zachwytu tymi fajkami.
Viceroye są do niczego w smaku (o ile w ogóle gadanie o smaku w przypadku fajek ma sens), do tego kończą się już przy napisie (w przeciwieństwie do Paramountów czerwonych u których filtr zaczyna się faktycznie tam, gdzie powinien), a same pety są słabe. Nie czuję ich zwyczajnie. LMy są przereklamowane, te same wady co Viceroye, a do tego wyższa cena. Malrboro ujdą, ale za drogie.
Paramounty czerwone to jak dla mnie nikotynowy ideał - niska cena, mocny smak i takie tam. Mocne też dają radę, ale są za drogie jak na pety takiej... ekhm, jakości. No i są krótkie. Taka sama wada u Męskich i Fajrantów. Kuniec.
Szylwester?
kategoria: Ogólne |
Który dzisiaj? O kurwa, już 16 grudzień... Za kilka paczek szlugów nadejdzie sylwester. Pytanie co z tym fantem zrobić, żeby wejść w nowy rok w lepszym stylu niż niecały jeszcze rok temu?
2009 rok zaczął się kanapką na ścianie, pierwsze, co mnie przywitało po otworzeniu rano oczu. Dziwny czas. Wolę własnoręcznie się poćwiartować począwszy od nóg, niż jeszcze raz tak nowy rok spędzić. Wszystko, tylko nie te pierdolone kanapki na ścianie, pastele na podłodze, pozrywane plakaty ze ścian i tego typu rzeczy. Rada dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą: jeśli masz robić sylwka w swoim domu, to lepiej, żebyś był ubezpieczony. Możesz obudzić się w innym wymiarze, albo przynajmniej być o tym święcie przekonanym.
Tym razem będę cwanym geniuszem zła, nie ofiarą, a czarnym charakterem, który komuś nieświadomie syf w domu będzie robił. To jedna z opcji, którą dopuszczam - klasycznie, tylko bez strat własnych... no, może oprócz kilku godzin wyciętych z życiorysu i dostępnych tylko pod wpływem hipnozy. Z drugiej zaś strony to takie cholernie monotonne, nihil novi! Inna opcja, mało realna, ale chyba najlepsza, to iść na dworzec PKP i pojechać gdzieś w pizdu. Blisko mam Katowice, lepiej ale i dalej Kraków, a najlepiej... Najlepiej nawiedzić Czechy. To by było coś! Praga! Sam jednak nie pojadę, oczywista oczywistość. Okazuje się niestety, że lwia część, jeśli nie wszyscy konkretni znajomi, kampią u kogoś w domu. Za grosz pomysłowości, nuda. Jedni nie mogą, inni nie mają za co, kolejnym się nie chce... i weź tu wykombinuj coś ciekawego. Dla chcącego nic trudnego, niestety najczęściej z tymi chęciami jest problem. Często ukrywany pod pozorem czegoś poważniejszego, ale to swoją drogą. A może... może kupię sobie flachę, dwie paczki fajek, wejdę do przypadkowego pociągu i zobaczę, gdzie mnie za brak biletu wywalą? To dopiero spontan! ;)
Pomyślimy, pożyjemy, zobaczymy. Obym ten dzień dobrze zapamiętał, choć to może złe życzenie ;).
PS. Łoł, znowu tu pisać zacząłem. Trzeba nowy dizajn zaprojektować. Brak znajomości CSSa zamaskuję pozornie celowym minimalizmem. Jea...
Manchester United vs Wolverhampton!
kategoria: Ogólne |
Ta, to już dzisiaj. Teoretycznie nawet zdziesiątkowana formacja defensywna najlepszej drużyny z Manchesteru (zaraz za nimi są rezerwy Czerwonych Diałbów) powinna sobie poradzić z atakami przyjezdnych, jednak po ostatniej porażce u siebie z Aston Villą wszystko jest możliwe. Sir Alex Ferguson po raz kolejny najprawdopodobniej wystawi między słupkami United Tomka Kuszczaka, który za swoje ostatnie kilka występów zebrał wyjątkowo pozytywne oceny. Całe szczęście nie grozi nam już Ben Foster - człowiek który skuteczniejszy jest jako napastnik rywali, niż bramkarz swojej drużyny. Holenderski weteran, zdecydowanie najlepszy bramkarz w drużynie z Manchesteru, Edwin Van der Sar, ciągle leczy kontuzje. Miejmy nadzieję, że "Kuciak" - jak to zwykli nazywać Tomka angielscy komentatorzy - wykorzysta kolejną szansę na zdobycie uznania w oczach szkockiego szkoleniowca. Idąc w stronę bramki Wolverhampton przechodzimy do linii obrony, gdzie na prawej stronie zagra zapewne rodak trenera - Darren Fletcher. Radzi sobie nieźle, więc czemu nie. Na lewej stronie pewnie jak zwykle niezniszczalny francuz Patrice Evra pędził będzie od bramki do bramki, pracując efektywnie i w defensywie i w ofensywie. Nie zagra raczej legenda klubu, doskonale się w tym sezonie spisujący (mimo 36 lat na karku!) walijczyk Ryan Giggs. Atak można za to nazwać kompletnym: do dyspozycji Fergusona będzie Wayne Rooney (który właśnie zerka na mnie z plakatu na ścianie), Michael Owen, Dymitar Berbatov i Danny Welbeck. No zobaczymy jak to wyjdzie, oby Czerwone Diabły pokazały klasę. Mecz już za chwilkę, godzina 21:00. Glory glory Man United!